NIE PRZEGAP ŻADNEGO PRZEPISU!
Chcesz dostawać powiadomienie na e-mail gdy pojawi się nowy post?
Obiecuję - żadnych reklam, tylko przepyszne przepisy wprost na Twoją skrzynkę! smile

keto dieta na wakacjach

Keto wakacje czy wakacje od keto…?

Wyjazdy wakacyjne czas start

Dzisiaj witam się z Wami z gorącej Majorki. Siedzę sobie już tutaj od kilku ładnych dni i jak dla mnie mogłoby tak już zostać… 🙂 Niestety, mój pobyt powoli dobiega końca… 🙁 Zanim to jednak nastąpi chciałabym podzielić się z Wami moim przepisem na dietę ketogeniczną w warunkach wakacyjnych. Tym bardziej, że wakacje tuż tuż, więc szykują się urlopy… 🙂 Podczas jednego z poprzednich wyjazdów pokazywałam jak łatwo utrzymać ją kiedy żywimy się we własnym zakresie. Mamy wtedy pełną kontrolę nad tym, co jemy, więc okoliczności nie różnią się znacznie od tego, jak funkcjonujemy zazwyczaj.

Dieta ketogeniczna a pobyt w hotelu

Tym razem jednak zdecydowałam się na pobyt w hotelu z opcją wyżywienia obejmującą śniadania oraz obiadokolacje. Jest to moja ulubiona formuła, jeśli decyduję się w ogóle na wykup wyżywienia. Brak obiadu w hotelu nie „przywiązuje” mnie do niego i pozwala w pełni korzystać z uroków wakacji. Mogę spędzić na przykład cały dzień na plaży lub zwiedzając okolicę. Jednocześnie nie martwię się o zapewnienie tych najważniejszych posiłków w ciągu dnia. Zazwyczaj ograniczam się do dwóch głównych, więc nie odbiega to znacznie od tego, jak żywię się na co dzień. Jedyna różnica polega na tym, że w większość dni stosuję post przerywany i odpuszczam sobie właśnie posiłek wieczorny, a tutaj muszę się dostosować do wyznaczonych przez hotel godzin.

palm trees at night
Photo by Pixabay on Pexels.com

Keto dieta na wakacjach, czyli czy da się stosować dietę na wakacyjnych wojażach?

To, na co mam wpływ to natomiast produkty, które lądują na moim talerzu. Spotkałam się z takimi opiniami, że wybierając opcję wyżywienia w hotelu nie da rady być keto. I tę tezę chciałabym dzisiaj podważyć… 🙂 Pytanie pierwsze to czy rzeczywiście się nie da czy może po prostu na wakacjach sobie odpuszczamy…? I nie oceniam tego – uważam, że nie ma w tym nic złego, żeby na wakacjach zrobić sobie przerwę od wyznaczonego modelu żywieniowego. Jeśli jednak chcemy pozostać keto, to w 95% przypadków jest to nie tylko wykonalne, ale i nawet niespecjalnie trudne. Oczywiście warunkiem jest, żeby hotel oferował posiłki w postaci tzw. bufetu. Wtedy to my decydujemy, co jemy. A zdecydowana większość hoteli ma w menu mięsa i warzywa na obiad/kolację czy jajka i wędliny oraz sery na śniadanie.

Warto sprawdzić to jeszcze przed wykupem oferty. W opisie hotelu powinna pojawić się informacja o tym w jaki sposób serwowane są posiłki, a czasami dowiemy się także czego mniej więcej możemy się spodziewać. Normą w dużych hotelach jest na przykład tzw. śniadanie kontynentalne. W niektórych mniejszych obiektach śniadanie natomiast może ograniczać się do kawy i pieczywa lub słodkich wyrobów cukierniczych. Dotyczy to szczególnie Hiszpanii lub Włoch. Dobrym zwyczajem jest także sprawdzenie opinii oraz zdjęć gości hotelowych, na których często widać to, co pojawia się na stołach.

Moja keto dieta na wakacjach

Ja także pozwoliłam sobie sporządzić małą relację z tego, co było dostępne w hotelu do jedzenia. Wybór był naprawdę duży, w tym wiele opcji zgodnych lub przynajmniej przyjaznych diecie ketogenicznej (dokładnego składu dań ostatecznie nie znam). Oto kilka propozycji śniadań:

A tutaj obiadokolacje:

Muszę przyznać, że jeśli chodzi o jedzenie, to tym razem trafiliśmy wyjątkowo dobrze. Różnorodność dań była godna podziwu i wszystko było smaczne. Z niecierpliwością oczekiwaliśmy więc pory posiłków (zwłaszcza obiadokolacji)… 😀 Często zdarzały się lokalne specjały, w tym także ryby i owoce morza, co nie jest takie powszechne. Przynajmniej podczas naszych wcześniejszych wycieczek różnie z tym bywało… 😉

Nasze posiłki z reguły były spore. Staraliśmy najadać się do syta, tak, aby pokryć dzienną kaloryczność, dodatkowo zwiększoną intensywną aktywnością fizyczną. Czasami dobijaliśmy jakąś przekąską w ciągu dnia – głównie były to orzechy lub jakieś tapasy (niewielkie porcje lokalnych potraw). I sprawdziło się to rewelacyjnie. 🙂

Keto dieta na wakacjach – konkluzje

Podsumowując uważam, że keto dieta na wakacjach jest jest jak najbardziej możliwa. Jednocześnie nie jestem fanatyczką i sama nie stosuję się na wakacjach w 100% do wytycznych diety. U mnie sprawdza się podejście hybrydowe polegające na tym, że mniej więcej w 70% jem zgodnie z dietą ketogeniczną. Pozwalam sobie jednak także na węglowodanowe wybryki.

Mam nadzieję, że udało mi się odczarować mit konieczności zarzucenia diety podczas wyjazdów wakacyjnych…

A jeśli nawet nie uda się utrzymać diety ketogenicznej podczas wakacji, to przecież nic się nie stało… jest kilka sposobów na to, aby w miarę szybko wrócić na właściwe tory:

Pamiętajcie także, że spędzając urlop aktywnie lub eksponując się na słońce, zwiększa się tolerancja węglowodanów, co oznacza, że można ich skonsumować więcej, nadal pozostając w stanie ketozy…! 😀

WIĘCEJ NA TEN TEMAT
Szczegółowe informacje na temat pozażywieniowych sposobów indukowania ketozy są zawarte w kompleksowym przewodniku po diecie ketogenicznej

A jakie są Wasze doświadczenia w tym temacie? Wyznajecie zasadę pt. „wakacje od keto” czy raczej „keto na wakacjach”…? 😀

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *