Maseczka z awokado
Zdrowie i Uroda

Maseczka z awokado

Awokado rządzi na blogu

Jeśli regularnie śledzicie bloga, to na pewno zauważyliście, że jestem wielką fanką awokado. Pojawia się ono w wielu przepisach i jest praktycznie motywem przewodnim na blogu. Oczywiście nie ma w tym nic dziwnego, zwłaszcza biorąc pod uwagę zawartość odżywczą tego wspaniałego owocu oraz proporcje zawartych w nim makroskładników. Z uwagi na to awokado jest chyba ulubionym dodatkiem do wszelkich dań zgodnych z dietą ketogeniczną. Jeśli jesteście ciekawi jakie cuda można przygotować z jego udziałem, to zapraszam do zapoznania się przepisami znajdującymi się na blogu:

Zastosowanie awokado w pielęgnacji

Jednak możliwości awokado nie kończą się na zastosowaniach kulinarnych. Sprawdza się ono świetnie w świecie naturalnej pielęgnacji. Ponoć zmiksowane awokado z przejrzałym bananem to najlepsza pod słońcem maseczka do włosów (próbował ktoś, bo ja jeszcze nie miałam okazji?). Natomiast olej z awokado to mój ulubiony składnik domowych balsamów i kremów. Miąższ tego owocu ląduje u mnie za to często w maseczce do twarzy. Zwłaszcza zaś takie ciemniejsze kawałki, które nie nadają się ze względów estetycznych do konsumpcji. Ugniatam je widelcem z odrobiną mleka lub jogurtu kokosowego, kurkumy oraz bromelainy do uzyskania papki i nakładam na twarz na kilka minut.

Bromelaina = naturalna eksfoliacja

Jeśli zastanawiacie się co to jest bromelaina, to śpieszę z wyjaśnieniami. 😀 Otóż jest to enzym proteolityczny, a prościej rzecz ujmując – występujący naturalnie w ananasie enzym odpowiedzialny za trawienie białek (podobnie do papainy – enzymu z owocu papai). Z uwagi na te właściwości, ekstrakt z tego owocu jest często używany we wszelkich wspomagaczach trawienia. A w kosmetyce używa się go przede wszystkim do peelingów enzymatycznych, których zadaniem jest delikatne złuszczanie martwego naskórka. Dokładnie w takim celu dodaję go do mojej maseczki.

Maseczka do twarzy
Domowa maseczka z awokado – hit naturalnej pielęgnacji

Maseczka z awokado – receptura

Ma ona więc charakter maseczki 2 (lub więcej) w 1. Jej zadaniem jest bowiem delikatne pozbycie się warstwy rogowej naskórka, a dodatkowo uzyskujemy nawilżenie i natłuszczenie pochodzące z awokado oraz mleka kokosowego. Kurkuma ma zaś właściwości przeciwzapalne. A więc strzeżcie się zaskórniki, bo nadchodzi maseczka z awokado! Dla wszystkich zainteresowanych podaję bardzo przybliżone proporcje – ja z reguły robię wszystko na oko, bo nie ma tutaj konieczności wykazania się aptekarską dokładnością:

  • 1 łyżeczka miąższu z awokado
  • 1/2 łyżeczki naturalnego mleka lub jogurtu kokosowego
  • 1/3 łyżeczki kurkumy
  • 1/3 łyżeczki bromelainy (ekstraktu z ananasa)

Powstałą papkę nałożyć na twarz na ok. 5 – 7 minut. Zmyć letnią wodą. Uwaga na ubrania, bo maseczka ma bardzo intensywny pomarańczowy kolor i może pozostawiać na nich żółte plamy, których ciężko się pozbyć!

Maseczka z awokado – efekty zastosowania

Taką maseczkę staram się stosować mniej więcej raz na tydzień, chociaż w praktyce różnie wychodzi… Skóra twarzy jest po niej bardzo gładka i przyjemna w dotyku. Zaskórniki zaś jakby mniej widoczne, a pory zmniejszone. Jednym słowem – korzyść. Przemawia za nią także fakt, że jest całkowicie naturalna. Nie ma więc większych obaw przed alergiczną odpowiedzią skóry czy innymi niekorzystnymi reakcjami na jej składniki. No chyba, że faktycznie jesteście uczuleni na którykolwiek z nich… Bromelaina – w odróżnieniu do mechanicznych peelingów – jest łagodnym środkiem złuszczającym i nie powinna powodować podrażnień, co jeszcze bardziej przemawia za jej zastosowaniem. Jest to zatem idealne rozwiązanie dla posiadaczek cery wrażliwej, naczynkowej, trądzikowej lub skłonnej do podrażnień.

Bromelaina
Bromelaina – enzym z ananasa

Zalety peelingu enzymatycznego

Polecam zatem zaopatrzyć się w bromelainę (lub ananasa) i resztki awokado zużywać w celach kosmetycznych, a skóra twarzy na pewno się Wam za to odpłaci pięknym wyglądem! Bromelainę można dostać najczęściej w sklepach z półproduktami kosmetycznymi lub w sklepach ze zdrową żywnością (uwaga na produkty wieloskładnikowe!). Taki peeling enzymatyczny jest nie tylko łagodniejszy dla skóry, dużo bezpieczniejszy od bardzo popularnej eksfoliacji kwasami lub zwykłymi mechanicznymi peelingami (bo naturalny) ale i znacznie bardziej korzystny dla portfela… Koniecznie musicie go wypróbować! Dajcie potem znać czy też udało Wam się zaobserwować takie spektakularne efekty!

Jeśli – tak jak ja – lubicie naturalne sposoby pielęgnacji, to zapraszam do zapoznania się moich innych wpisów z kategorii naturalna pielęgnacja.

Może Ci się też spodobać:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *