Keto wakacje
Keto Lato Paleo

Keto wakacje cz. 2

Dieta ketogeniczna a podróżowanie, czyli keto wakacje w praktyce

Tak, jak już wspominałam tutaj, będąc na wakacjach staram się żywić we własnym zakresie. Tak jest dużo wygodniej i łatwiej pod względem utrzymania diety ketogenicznej. Nie oznacza to jednak, że nie bywam w lokalnych restauracjach czy knajpkach. Posmakowanie lokalnej kuchni uważam wręcz za nierozerwalny element wszelkich wyjazdów turystycznych i nie wyobrażam sobie bez tego podróżowania. I wierzcie mi – dieta ketogeniczna nie jest tutaj większą przeszkodą. Zasady pozostają te same jak przy stołowaniu się poza domem w miejscu zamieszkania. Wydaje mi się, że w menu prawie każdej knajpy na świecie znajdzie się jakieś danie główne złożone z białka i tłuszczu. A węglowodanowe dodatki, które zwyczajowo pojawiają się w ich towarzystwie można pominąć, zostawić, oddać współtowarzyszowi (niepotrzebne skreślić). No generalnie odmówić sobie ich konsumpcji. 🙂

Fritto misto
Fritto misto, czyli mieszanka smażonych ryb i owoców morza

Jadanie w lokalu jako jedno z wyzwań diety ketogenicznej

Oczywiście są kraje, których kuchnia bardziej niż mniej bazuje na węglowodanach lub z nich wręcz słynie, jak na przykład Włochy (pizza, makarony, itp.). Jednak nie znam takiego kraju – przynajmniej w basenie Morza Śródziemnego – w którym nie jada się mięs, ryb, owoców morza oraz warzyw i owoców. Mięso czy ryby w towarzystwie zieleniny polanej oliwą brzmi dla mnie jak najlepszy możliwy posiłek ketogeniczny. Warto jednak dokonać wyboru knajpy z wyprzedzeniem i upewnić się, że serwuje ona jakiekolwiek dania zgodne z dietą ketogeniczną. W dzisiejszych czasach nie powinno przysporzyć to większego problemu, gdyż przeważająca większość restauracji publikuje swoje menu w Internecie. Często także można się z nim zapoznać przed restauracją, więc wchodząc do lokalu ma się jako takie pojęcie czy znajdziemy tam coś dla siebie…

kalmary
Grillowane kalmary

Chorwacja mekką miłośników dań rybnych i owoców morza

No ale przejdźmy do konkretów… Znajdujemy się aktualnie w Chorwacji, która serwuje zaskakująco dużo keto dań. Ostatnio mieliśmy okazję posmakować pysznych owoców morza w postaci grillowanych kalmarów w towarzystwie szpinaku duszonego z czosnkiem oraz odrobiną smażonych ziemniaków. Drugie danie, którego spróbowaliśmy to tzw. fritto misto, czyli mieszanka smażonych drobnych ryb i owoców morza z warzywami julienne. Wszystko leciutko panierowane, ale były to naprawdę śladowe ilości mąki, więc na potrzeby tego wpisu ten fakt pomijam… 😀 Poza tym można uznać, że było to keto w czystej postaci.

Wieprz
Wieprz pieczony na rożnie

Keto & carnivore paradise

Kolejne nasze doświadczenie kulinarne to wizyta w konobie, czyli tutejszej tawernie. Specjalizują się one zazwyczaj w pieczonych i grillowanych mięsach, choć podają także ryby i owoce morza. Szczególną ich wizytówką jest zaś pieczona na rożnie świnia, często w całości. My po ponurym deszczowym dniu spędzonym w Puli głównie na uciekaniu przed ulewami i szukaniu schronienia trafiliśmy do jednej z przydrożnych karczm położonych nad kanałem Limskim. Okoliczności przyrody były wprost przepiękne, bo właśnie się rozjaśniło, a półmisek pieczonych mięs, w tym grillowanej wieprzowiny był wprost przepyszny! Już nie pamiętam kiedy ostatnio się tak obżarłam… 😀 Oprócz wieprza z rożna dostaliśmy także Ćevapčići i kawałek karkówki, a pod warstwą mięsa czekała na nas warstwa pieczonych warzyw, w tym papryka, cukinia oraz ziemniaki. Do tego kawałki surowej cebuli i ajvar. Wszystko pyszne, pachnące palonym drewnem i w niewygórowanej cenie. Kto by pomyślał, że Chorwacja to taki keto raj…? 🙂

Półmisek mięs
Półmisek pieczonych mięs

Ostatnie chwile keto wakacji

Nasz wyjazd co prawda powoli dobiega końca, a wraz z nim keto wakacje. Zostały nam zaledwie dwa dni, które planujemy spędzić głównie na plażowaniu i kręceniu się po okolicy. Mamy chrapkę jeszcze na kolejne owoce morza. No bo gdzie się nimi cieszyć jak nie tutaj…? Do domu przywieziemy na pewno miłe wspomnienia, w tym także te kulinarne oraz wałówkę z pobliskiego supermarketu w postaci dużych ilości ajvaru, lokalnego wina, serów, wędlin, oliwek i oliwy.

No to kto chętny na keto wakacje w Chorwacji? 🙂

Może Ci się też spodobać:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *