Kalafior – warzywo, wobec którego nie można być obojętnym

Zazwyczaj budzi skrajne emocje. Jedni go kochają, drudzy nienawidzą. Choć są z pewnością też różne odcienie szarości pomiędzy tymi dwoma skrajnościami… 😉 Ja zaliczam się zdecydowanie do tej pierwszej grupy, ale nie zawsze tak było… Na początku musiałam się do niego przekonywać, ale jak już się udało, to pokochałam go na całego! 😀 I zapewniam Was, że warto to zrobić, bo kalafior potrafi być nie tylko niezwykle smaczny, ale jest też bardzo zdrowy. A przy tym także dość łatwo dostępny. Największą jego zaletą jest zaś chyba wszechstronność zastosowania, bo z powodzeniem ląduje u mnie zarówno w daniach głównych, jak i deserach, a nawet lodach… 😀

Kalafior jako superfood

Główne aspekty przemawiające za konsumpcją kalafiora, to przede wszystkim fakt, że wykazuje on działanie przeciwnowotworowe, przeciwzapalne, wspomaga serce i mózg. Jest także bardzo bogaty w witaminy i minerały. Dodatkowo, dostarcza organizmowi ogromnych ilości witaminy C, witaminy K, beta-karotenu i przyspiesza detoksykację organizmu. A dzięki wysokiej zawartości błonnika jest sprzymierzeńcem prawidłowego procesu trawienia (szczegóły tutaj). Jest to przy tym warzywo niskokaloryczne, o niewielkim indeksie glikemicznym i zawartości węglowodanów na poziomie 2,6 grama na 100 gram, co czyni je świetnym wyborem dla diabetyków oraz osób na diecie ketogenicznej (niskowęglowodanowej).

Kalafior
Kalafior – wartości odżywcze
Źródło: zdrowosmaczniepieknie.blogspot.com

Kalafior a zdrowie tarczycy

Osoby zmagające się ze schorzeniami tarczycy, głównie jej niedoczynnością mogą jednak kojarzyć kalafiora także z jego „ciemnej” strony… Otóż należy on bowiem do roślin z rodziny krzyżowych, a te są posądzane o zaburzanie prawidłowego funkcjonowania tarczycy za pomocą związków o nazwie goitrogeny. Są to substancje antyodżywcze, które zmniejszają przyswajalność jodu z pożywienia, obniżając tym samym jego wchłanianie przez tarczycę i w konsekwencji produkcję hormonów tarczycowych. Przez to wiele osób borykających się z problemami z tarczycą unika kalafiora i innych warzyw krzyżowych.

Zdroworozsądkowe podejście do kalafiora

Tymczasem – jak to w życiu bywa – prawda leży gdzieś po środku. Po pierwsze, obróbka termiczna (najlepiej bez przykrycia), a także kiszenie znacznie redukuje ilość goitrogenów. Po drugie, goitrogeny mają ograniczone działanie czasowe, nie należy więc łączyć warzyw krzyżowych z produktami bogatymi w jod, lecz stosować należyty odstęp czasowy między ich konsumpcją. A po trzecie, korzyści z jedzenia kalafiora zdecydowanie przewyższają te negatywne aspekty. Nie sądzę więc, żeby całkowita rezygnacja z tego warzywa lub znaczne ograniczenie jego spożycia miało jakikolwiek sens.

Jeśli więc jesteście gotowi na eksperymenty z udziałem kalafiora, to zapraszam po inspiracje poniżej: