Prawdziwa królowa jesieni

Nie wiem czy to sprawka jej koloru, kształtu, czy też może smaku, że dynia wręcz rządzi w jesiennym menu.. A najpewniej wszystkiego po trochu… 🙂 Z każdej strony bombardują nas przepisy z nią w roli głównej. Fala jej popularności zalała Europę wzdłuż i wszerz. Co ciekawe wszystko zaczęło się całkiem niedawno, bo zaledwie kilka lat temu. Nie przypominam sobie, żebym za dzieciaka w ogóle jadała dynię. Może to akurat kwestia kulinarnych zwyczajów w moim domu, jednak wydaje mi się że wiele osób z mojego lub starszego pokolenia może powiedzieć to samo. Jakby się nad tym zastanowić, to jest to fakt nadzwyczaj dziwny. Pomijając oczywiste atuty dyni, całkiem nieźle nadaje się ona pod uprawę w naszych warunkach klimatycznych.

Dynia niejedno ma imię

Ponoć na świecie istnieją 142 jej odmiany – małe, duże, okrągłe, podłużne, pomarańczowe, żółte, białe i zielone, jadalne i ozdobne. Tutaj znajdziecie przewodnik po 73 odmianach, które łatwo zasadzić w ogródku, gdybyście chcieli mieć kontrolę nad całym procesem od samego początku do końca. 🙂 My jednak skupimy się na popularnych jadalnych odmianach, które z łatwością można znaleźć w sklepach i przyrządzić z nich coś pysznego. A należą do nich przede wszystkim następujące rodzaje dyni:

rodzaje dyni
Różne rodzaje dyni Źródło: hellozdrowie.pl

Z mojego doświadczenia wynika, że Hokkaido najlepiej nadaje się na puree, a co za tym idzie na zupy, musy, nadzienia do ciast. Natomiast dynia zwyczajna albo Muscat sprawdzi się świetnie w plackach, gulaszach i w tych daniach, w których trzeba trzymać formę. 🙂 Piżmowa oraz makaronowa nadają się zaś do zapiekania.

Dynia – wartości odżywcze

W tym miejscu należy nadmienić, że dynia jest rewelacyjna zarówno w daniach wytrawnych, jak i słodkich. W naszej świadomości zakotwiczyła się jednak chyba najbardziej jako składnik ciast i deserów. Stąd także bierze się u niektórych przekonanie, że dynia jest niezbyt zdrowa, dość kaloryczna i obfita w węglowodany. W rzeczywistości jest zupełnie inaczej, choć jeśli chodzi o ten ostatni aspekt, to – faktycznie – w porównaniu do innych warzyw dynia charakteryzuje się z reguły wyższym ich poziomem. Nie oznacza to jednak, że należy jej unikać na dietach niskowęglowodanowych czy na diecie ketogenicznej. Trzeba bowiem pamiętać, że duża część węglowodanów zawartych w dyni to po prostu błonnik. Dodatkowo, bogactwo znajdujących się w niej witamin i minerałów skłaniałoby raczej do wysokiej konsumpcji dyni. A trzeba przyznać, że wygląda to naprawdę imponująco:

dynia
Wartości odżywcze dyni
Źródło: www.homestratosphere.com

Pestki dyni też mają moc

Na koniec warto wspomnieć, że oprócz miąższu dyni, wysoką wartość kulinarną i odżywczą mają pestki, które skrywa w sobie. Są one niezwykle bogate w magnez oraz cynk, co w połączeniu z wysoką zawartością antyoksydantów sprawia, że są prawdziwymi bombami witaminowo – mineralnymi. Zdrowotne właściwości pestek dyni jednak na tym się nie kończą (więcej informacji znajdziecie tutaj). Ponoć w medycynie ludowej stosowano je nawet w celu pozbycia się pasożytów i innych nieproszonych gości z organizmu… Stanowią świetną przekąskę per se, jednak wyrabia się z nich także wysoce ceniony olej, będący wartościowym źródłem nienasyconych kwasów tłuszczowych, w tym omega-3.

Dynia króluje także w przepisach na blogu. Jeśli tak, jak ja uwielbiasz to uniwersalne warzywo, to zachęcam do wypróbowania poniższych przepisów.